Najważniejsze informacje (kliknij, aby przejść)
Piękny muzycznie Gitarowy Rekord Świata
Pod względem artystycznym na długo zapamiętamy zarówno rozgrzewkę, jak i samą próbę pobicia Gitarowego Rekordu Świata.
Tak pięknie muzycznie było za sprawą przede wszystkim morza gitarzystów, którzy z całej Polski przyjechali specjalnie po to, by zagrać na wrocławskim rynku „Hey Joe”. A dostali mega wsparcie choćby od samego Ala Andersona, który dał piękne solówki podczas gry gitar akustycznych.
Rynek po raz kolejny okazał się miejscem i sercem spotkań pokoleń miast i ludzi. To niezwykle cieszy, bo połączyła Was pasja, którą dzisiaj jest gitara i muzyka. Liczymy na to, że nie ostatni raz, bo od ponad 20 lat, dzięki Leszkowi Cichońskiemu i jego drużynie, Wrocław może być dumny, że jest, był i - mamy nadzieję - będzie gitarową stolicą świata.mówił ze sceny w rynku Michał Młyńczak, wiceprezydent Wrocławia
Wiceprezydent, wspólnie z Leszkiem Cichońskim, pomysłodawcą Gitarowego Rekordu Świata, już po godzinie 16.20, wspólnie odczytali tegoroczny wynik.
Galeria zdjęć
Święto gitarzystów o niesamowitej atmosferze
Podczas 24. edycji zagrało łącznie 7649 gitarzystów!
To nie wystarczyło, by pobić rekord z ubiegłego roku (wówczas zagrało 8122 osób), ale przecież liczba jest tu tylko symbolem. A chodzi o wyjątkową wspólnotę muzyczną, która zrzesza profesjonalnych gitarzystów i tych, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki.
Największą frajdą jest przecież co roku ten moment, gdy tysiące uczestników Gitarowego Rekordu Świata zjawia się we Wrocławiu, namawia do tej wyprawy znajomych, specjalnie uczy się riffów, by móc zagrać dobrze „Hey Joe”, a czasem robi gitarę z dostępnych powszechnie materiałów (m.in. z europalety albo sześciolitrowej butelki po wodzie).
10 tysięcy gitarzystów w 2027 roku? To możliwe
W tym roku wiceprezydent Michał Młyńczak wspólnie z Leszkiem Cichońskim zapraszali już na przyszłoroczny Gitarowy Rekord Świata, który będzie jubileuszową 25. edycją.
– Wtedy zagramy w 10 tysięcy – zapowiadał Leszek Cichoński. I może mieć rację.
Zwłaszcza, że dorasta kolejne pokolenie, które dorastało na Gitarowym Rekordzie Świata. A do Wrocławia przyjeżdżają wciąż ci gitarzyści, którzy są tu po raz pierwszy, więc jest spora szansa na gigantyczny rekord i wielkie muzyczne święto, którym co roku 1 maja żyje całe miasto.